Poznajemy nowodworskie siatkarki! Na pierwszy ogień Justyna Antosiewicz

NOSiR NDM

Do Nowego Dworu trafiła z WTS Solnej Wieliczka. W jej barwach otarła się w poprzednim sezonie o podium I ligi. W zbliżających się rozgrywkach ma pomóc NOSiR-owi w ponownym awansie na szczebel centralny.  Sprawdźcie sami pozaboiskową stronę nowej atakującej NOSiR-u – Justyny Antosiewicz. 

Od czego zaczynasz dzień?

Każdy dzień zaczynam od porannej kawy, przy dobrej muzyce. Później jakieś wartościowe śniadanko.

Najmniej i najbardziej lubiany przedmiot w szkole i dlaczego?

Najmniej lubiany przedmiot to zdecydowanie matematyka. Zawsze miałam w niej zaległości. Najbardziej lubiany to bez dwóch zdań wychowanie fizyczne. Można było pobiegać, wyszaleć się za dzieciaka.

Kino czy teatr?

Bardziej kino niż teatr. Uwielbiam oglądać wszelakie filmy. Do teatru czasami też lubię się wybrać.

Koncert Zenka Martyniuka, AC/DC czy wyjście do Opery?

I tutaj zaczynają się schody.. Nie przepadam za disco polo, ani za hardrockiem. Za operą również. Mam specyficzny gust muzyczny.. Wybierając z tych 3 opcji padnie na Zenka Martyniuka.

Ulubiona książka?

„Mózg i serce magiczny duet” James Doty. Opowiada o neurochirurgu, który odkrył tajemnice ludzkiego umysłu i serca, Można się z niej dowiedzieć wiele ciekawych rzeczy o których człowiek by zwyczajnie nie pomyślał.

Ulubiony film?

„Siedem dusz” z Willem Smith’em, którego uwielbiam. Każdy film z jego udziałem jest dla mnie wspaniały. Po drugie ma mega ciekawą fabułę.

Interesują Cię jakieś inne sporty poza siatkówką?

Gdy byłam młodsza bardzo lubiłam pływać. Więc tak jest to pływanie. Jednak siatkówki nie zamieniłabym na nic innego.

Jesteś piratem drogowym, czy raczej jeździsz bezpiecznie?

Wydaje mi się, że bezpiecznie, ale nie mi to oceniać. (śmiech)

Wymarzony samochód?

To marzenie akurat bardzo szybko się zmienia. Na chwilę obecną jest to Mercedes A 45 AMG.

Bawię się póki mogę, czy raczej oszczędzam na przyszłość?

Należę do tych osób, które się bawią dopóki mogą, żeby niczego nie żałować.

Najlepsza inwestycja w Twoim życiu?

Hm.. jeszcze nie miałam takiej inwestycji.

Gdybyś nie była siatkarką, byłabyś…?

Szczerze.. Nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiałam. Jak były już jakieś postanowienia, to na tą chwilę są to słowa „rzucane na wiatr”.

Gdzie na wakacje?

Dominikana.

Do you speak English?

Noł.

Słowa drugiej osoby, które najbardziej zapadły Ci w pamięć?

„Pamiętaj, jesteś tym kim jesteś i nie warto zmieniać się dla drugiej osoby.. bądź sobą”

Największe marzenie pozasportowe?

Nie lubię zdradzać swoich marzeń. Osoby, które poznały mnie bliżej, może kiedyś o nich usłyszą.

Masz jakieś przedmeczowe zwyczaje, rytuały?

Tak mam. Najpierw dobry obiad, kawa i głośna muzyka w samochodzie.

Dzień meczowy – święto, czy normalka?

Nie nazwała bym tego, ani świętem, ani czymś normalnym. Dzień meczowy jest dla mnie bardzo ważny. Wtedy zawsze chcę dać z siebie 100%.

Żarty w szatni?

Nie należę do osób, które sobie żartują. Lubię jednak jak są obecne.

Kto jest największym dowcipnisiem w drużynie?

Ciężko jest powiedzieć. Dopiero dopiero poznaję nowe koleżanki z drużyny. Myślę jednak, że miano największego dowcipnisia może dostać Mariola Chudy.

Największy dowcip jakiemu uległaś?

Hm.. ja z reguły ulegam dowcipom. Ciężko jest mi określić ten największy.

Plakat nad łóżkiem czy idol z telewizji?

Raczej idol z telewizji.

Największa impreza po wygranym meczu?

(śmiech) To taka której się nie pamięta? Oczywiście żartuje. Ale chyba po wejściu do „czwórki” w sezonie 2016/2017 z zespołem Solnej Wieliczka.

Największa pochwała, jaką usłyszałaś?

„Dobry mecz Justyna” (śmiech) Oczywiście żartuje. Na pewno zapadły mi w pamięć słowa, że jestem wartościową zawodniczką i jeśli tylko będę ciężko pracować, a zdrowie będzie na to pozwalało, to będę grała o najwyższe cele.

Największa nagana, jaką zebrałaś?

Zdarzyło się, że prawie musiałam opuścić trening. Nie lubię o tym mówić.

Twój najlepszy mecz w karierze?

Jeśli chodzi o rozgrywki seniorskie to 1/8 finału Pucharu Polski z Developresem Rzeszów, w minionym sezonie.

Co powinnaś najbardziej poprawić w swojej grze?

Zdecydowanie obronę. Myślę, że mogłabym w tym elemencie zaoferować zdecydowanie więcej.

Największa zaleta boiskowa?

Chyba to, że jestem leworęczna.

NOSiR to dla Ciebie przystanek w karierze, czy miejsce do rywalizacji o wyższe cele.

Z pewnością z NOSiR-em chcę wywalczyć awans. Ale to czas pokażę co będzie dalej.

Gdzie widzisz siebie za kilka lat?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Żyję z dnia na dzień.