Poznajemy nowodworskie siatkarki: Monika Kawa

NOSiR NDM

Monika Kawa to nowa atakująca NOSiR-u. Poprzedni sezon spędziła podobnie jak nowodworski zespół w I lidze i reprezentował barwy Solnej Wieliczka. Teraz jak sama mówi wraz z NOSiR-em chce tam powrócić. Sprawdźcie co powiedziała nam o sobie.

Od czego zaczynasz dzień?

Od wypicia kawy. Bez niej ciężko mi zacząć funkcjonować.

Najmniej i najbardziej lubiany przedmiot w szkole i dlaczego?

Cóż..myślę, że zajęcia WF-u były przeze mnie najmniej lubianym przedmiotem. Dopiero w liceum poszłam do klasy sportowej i wtedy WF traktowany był, jako trening. Wcześniej niestety te zajęcia nie wiele wnosiły do mojego rozwoju sportowego. Natomiast najbardziej lubiany to zdecydowanie matematyka.. Ułamki, wykresy, wzory.. Przychodziło mi to z łatwością i może, dlatego tak bardzo lubiłam ten przedmiot.

Kino czy teatr?

Zdecydowanie kino, chociaż dobrej sztuki również nie odmówię.

Koncert Zenka Martyniuka, AC/DC czy wyjście do Opery?

Disco Polo i Opera to zdecydowanie nie moje klimaty.

Ulubiona książka?

Ciężko wymienić jedną, ale myślę, że Saga Millenium oraz książki Harlana Cobena to moje ulubione.

Ulubiony film?

Nie oglądam za wiele filmów, ale „Złap mnie jeśli potrafisz” zdecydowanie polecam. (śmiech)

Interesują Cię jakieś inne sporty poza siatkówką?

Oprócz siatkówki jestem dość mocno związana z tenisem ziemnym. Moja siostra uprawia ten sport na światowym poziomie, a poza tym każdy w mojej rodzinie potrafi grać.

Jesteś piratem drogowym, czy raczej jeździsz bezpiecznie?

Myślę, że pół na pół. Potrafię przycisnąć, ale kiedy trzeba potrafię też „ściągnąć nogę z gazu”. Wszystko w ramach rozsądku.

Wymarzony samochód?

Mercedes-Benz, limuzyna, Klasa A 180. W kolorze błękitnym lub czerwonym.

Bawię się póki mogę, czy raczej oszczędzam na przyszłość?

Trochę oszczędności, trochę zabawy.. Wszystko z umiarem. (śmiech)

Najlepsza inwestycja w Twoim życiu?

Myślę, że jeszcze taka nie nastąpiła i czeka na realizacje.

Gdybyś nie była siatkarką, byłabyś…?

Zapewne tenisistką.

Gdzie na wakacje?

Słońce, morze, plaża, dobra zabawa.. W następne wakacje musi to być Hiszpania.

Do you speak English?

Yes, I do. I think that my English is on an average level but I understand quite a lot and I can communicate with most of the people.

Słowa drugiej osoby, które najbardziej zapadły Ci w pamięć?

Przed najważniejszymi meczami w sezonie (Turniej o wyjście do I ligi) trener poprosił rodzica każdej z dziewczyn, żeby napisał list o treści: „Jestem z Ciebie dumna, bo..”. Pamiętam, że gdy wręczył nam je przed meczem w szatni to była najbardziej wzruszająca chwila w moim życiu. Myślę, że te słowa mojej Mamy są gdzieś z tyłu głowy i pomagają mi się podnieść w chwilach zwątpienia.

Największe marzenie pozasportowe?

Nie wiem do końca czy takie istnieje. Na razie skupiam się w 100% na siatkówce. Za parę lat będę myśleć, co chcę dalej osiągnąć w swoim życiu.

Masz jakieś przedmeczowe zwyczaje, rytuały?

Rano lubię wyjść na spacer, żeby się rozbudzić. Na obiad obowiązkowo spaghetti, a po obiedzie regenerująca drzemka i kawka. (śmiech)

Dzień meczowy – święto, czy normalka?

Zdecydowanie święto. Wręcz sprawdzian tego co się nauczyło i tego co trzeba poprawić.

Żarty w szatni?

Oczywiście, że są.

Kto jest największym dowcipnisiem w drużynie?

Na razie poznajemy się z dziewczynami, ale myślę, że jest to Mariola Chudy.

Największy dowcip jakiemu uległaś?

Pewnie jakiś był i to nie jeden, ale szczerze mówiąc nie pamiętam.

Plakat nad łóżkiem czy idol z telewizji?

Kiedyś pewnie było i to i to, ale teraz staram się czerpać inspirację z ludzi, którymi się otaczam. To oni są dla mnie najlepszą motywacją.

Największa impreza po wygranym meczu?

Jest jedna, która zapadła mi dość mocno w pamięć. Akurat to wspomnienie zachowam dla siebie.

Największa pochwała, jaką usłyszałaś?

Myślę, że są to właśnie słowa zawarte w liście, o którym już wspominałam wcześniej. Są najcenniejsze.

Największa nagana, jaką zebrałaś?

Była to niestety niesprawiedliwa ocena Trenera, która dość mocno odbiła piętno na mojej psychice. Natomiast efekt był taki, że pokazałam się z dobrej strony na boisku więc zadziałała ona motywująco.

Twój najlepszy mecz w karierze?

Hmm.. Było parę dobrych meczów, które zapamiętałam. Myślę, że te najlepsze jeszcze przede mną.

Co powinnaś najbardziej poprawić w swojej grze?

W każdym elemencie chciałabym coś poprawić. Na pewno jest to zagrywka nad którą chcę mocniej popracować i pewność siebie.

Największa zaleta boiskowa?

Jestem osobą ambitną i staram się dawać z siebie wszystko.

NOSiR to dla Ciebie przystanek w karierze, czy miejsce do rywalizacji o wyższe cele.

Miejsce do rywalizacji o wyższe cele. Jednym z nich jest na pewno wejście od I ligi, ale również rozwój osobisty.

Gdzie widzisz siebie za kilka lat?

Na razie żyje siatkówką i dopóki mogę chcę się szkolić i zdobywać doświadczenie. Jeśli to wypali to oczywiście, że widzę się w siatkówce – może za granicą. Drugą drogą są studia fizjoterapeutyczne, które chcę ukończyć. Własny gabinet i oczywiście praca w sporcie.