Poznajemy nowodworskie siatkarki: Małgorzata Klimiuk

NOSiR NDM

Do NOSiR-u powraca po rocznej przerwie. Małgorzata Klimiuk doskonale zna smak zwycięstw i walki o I ligę. Do zespołu na pewno wniesie dużo doświadczenia. Sprawdźcie jak na nasze pytania odpowiedziała nowa, stara zawodniczka Biało-Niebieskich. 

Od czego zaczynasz dzień?

Zdecydowanie prysznic. To najlepszy sposób na rozbudzenie. Później spacer z psem. Śniadanie dopiero w pracy.

Najmniej i najbardziej lubiany przedmiot w szkole i dlaczego?

Czasy szkolne mam już dawno za sobą, ale to chyba była historia. Mój umysł jest zdecydowanie ścisły

Kino czy teatr?

Jedno i drugie, choć zdecydowanie częściej wybieram się do kina.

Koncert Zenka Martyniuka, AC/DC czy wyjście do Opery?

Jeśli z mężem z pewnością AC/DC. Z mamą tylko Zenek, a do opery chyba z teściową.

Ulubiona książka?

Kryminały.

Ulubiony film?

Shutter Island, Incepcja, Memento, Prestiż i zdecydowanie seriale – Gra o Tron, Wikingowie, Black Sails, Suits.

Interesują Cię jakieś inne sporty poza siatkówką?

Lubię wszelką aktywność fizyczną, jednak siatkówka jest mi najbliższa.

Jesteś piratem drogowym, czy raczej jeździsz bezpiecznie?

Raczej jeżdżę bezpiecznie i pouczam moich bliskich, aby również nie jeździli zbyt szybko!

Wymarzony samochód?

Duży, rodzinny, bezpieczny. Nie znam się na markach aut. (śmiech)

Bawię się póki mogę, czy raczej oszczędzam na przyszłość?

Już raczej oszczędzam na przyszłość, choć na zabawę zawsze znajdzie się czas. Nie dajmy się zwariować.

Najlepsza inwestycja w Twoim życiu?

Inwestycja w siebie, w kurs fryzjerski!

Gdybyś nie była siatkarką, byłabyś…?

Jak wyżej. Staram się stawiać pierwsze kroki w tym kierunku.

Gdzie na wakacje?

Tam gdzie świeci słońce! Aktywnie z najbliższą grupą przyjaciół.

Do you speak English?

Yes, I do.

Słowa drugiej osoby, które najbardziej zapadły Ci w pamięć?

Chyba wszelkie rady i uwagi mojej mamy.  Wszystkie mam w pamięci, choć pewnie w to nie uwierzy.

Największe marzenie pozasportowe?

Zdrowa, szczęśliwa rodzina. Dodałam, że liczna? Oczywiście nie może zabraknąć żadnego czworonoga!

Masz jakieś przedmeczowe zwyczaje, rytuały?

Ulubiona muzyka.

Dzień meczowy – święto, czy normalka?

Może nie święto, ale wyjątkowy dzień, którego ważność da się odczuć od samego rana.

Żarty w szatni?

Obowiązkowo! Dobry sposób na rozluźnienie atmosfery i rozpoczęcie meczu w świetnym humorze.

Kto jest największym dowcipnisiem w drużynie?

Dopiero dołączyłam do nowej drużyny, więc ciężko wypowiedzieć się w tym temacie. Obawiam się, że mogę być częścią tego grona.

Największy dowcip jakiemu uległaś?

Chyba bardziej mogłam być jego sprawcą, niż ofiarą.

Plakat nad łóżkiem czy idol z telewizji?

Chyba idol w telewizji, choć nie mam zbytnio czasu na oglądnie TV.

Największa impreza po wygranym meczu?

To chyba był Węgrów 2014.

Największa pochwała, jaką usłyszałaś?

Nie pamiętam. Mogła dotyczyć zagrywki, bo to chyba mój największy atut.

Największa nagana, jaką zebrałaś?

Chyba brak pomyślunku.

Twój najlepszy mecz w karierze?

Nie pamiętam. Moja kariera trwa już ponad 10 lat, więc pamięć może mnie zawodzić.

Co powinnaś najbardziej poprawić w swojej grze?

Technikę.

Największa zaleta boiskowa?

Energia, zaangażowanie.

NOSiR to dla Ciebie przystanek w karierze, czy miejsce do rywalizacji o wyższe cele.

NOSiR to jedyny klub w jakim grałam od samego początku, więc zdecydowanie miejsce do rywalizacji o wyższe cele. Od zawsze!

Gdzie widzisz siebie za kilka lat?

Jako szczęśliwa żona i matka, z gromadką czworonogów. Otoczona gronem najbliższych przyjaciół. Tych samych od lat!