Poznajemy nowodworskie siatkarki: Karolina Dąbrowska

NOSiR NDM

Karolina Dąbrowska to nowa środkowa zespołu Bartosza Kujawskiego. Do tej pory reprezentowała barwy stołecznej Sparty z którą rywalizowała zarówno w rozgrywkach II ligi jak i w Mistrzostwach Polski juniorek. W zbliżającym się sezonie 19-letnia zawodniczka ma powalczyć o pierwszą szóstkę w nowodworskim zespole z Żanetą Kokoszką i Mariolą Chudy.

Od czego zaczynasz dzień?
Od włączenia w telefonie drzemki na 10 minut i pytania czy dzisiaj czasem nie jest sobota.

Najmniej i najbardziej lubiany przedmiot w szkole i dlaczego?
Najbardziej lubiany przedmiot to oczywiście wychowanie fizyczne. Lubiłam te lekcje, ponieważ to na nich pokazywałam na co mnie stać. Nauczyciele zawsze mnie lubili.
Najmniej lubianym przedmiotem była historia. Czasy przed naszą erą czy średniowiecze. Nie interesowały mnie te tematy i niestety na koniec miałam dwóje.

Kino czy teatr?
Kino, chociaż chodzę bardzo rzadko. Bardziej preferuję domowe kino. Film na laptopie, popcorn i ciepłe łóżeczko.

Koncert Zenka Martyniuka, AC/DC czy wyjście do Opery?
Oczywiście, że koncert Zenka (śmiech). Uwielbiam discopolo i mogłabym się bawić przy jego hitach cały czas.

Ulubiona książka?
Jest ich trochę, ponieważ uwielbiam czytać. Jedną z najbardziej ulubionych jest chyba „Zanim się pojawiłeś” i „Dziewczyna z pociągu”.

Ulubiony film?
Ich też jest sporo. Lubię oglądać Titanica. Zawsze na nim płaczę. Burleska z Christiną Agilerrą też jest świetna. No i oczywiście wszystkie filmy z moim ulubionym aktorem – Channing Tatum. Step Up czy Magic Mike.

Interesują Cię jakieś inne sporty poza siatkówką?
U mnie w domu ogląda się tylko sportowe kanały. Zawsze kiedy są jakieś mistrzostwa oglądamy je całą rodziną. Interesuję się piłką nożną, ręczną, lekkoatletyką czy skokami narciarskimi. Czasami nawet oglądam boks. Kiedyś brałam udział w zawodach pływackich i biegałam.

Jesteś piratem drogowym, czy raczej jeździsz bezpiecznie?
Raczej jeżdżę bezpiecznie, przestrzegam znaków i prędkości. Chociaż czasami zdarza mi się, że jadę za szybko i wtedy moja młodsza siostra poucza mnie żebym zwolniła, a siostry trzeba słuchać.

Wymarzony samochód?
Mały i żeby jeździł.. no i żeby nie był za drogi. Teraz zbieram na laptopa, a potem na samochód, który chcę mieć dosyć szybko (śmiech).

Bawię się póki mogę, czy raczej oszczędzam na przyszłość?
Bawię się póki mogę. Ostatnio dostałam smsa: „Chłoń wszystko póki jesteś młoda bo to strasznie ucieka, Karola. Żyj zawsze dniem dzisiejszym. Nic nie liczy się tylko zdrowie. Pamiętaj.” Tak więc na oszczędzanie na przyszłość przyjdzie jeszcze czas.

Najlepsza inwestycja w Twoim życiu?
Kupno wieży. Zbierałam na nią dość długo. Teraz mogę włączyć sobie bez problemu radio i słuchać muzyki.

Gdybyś nie była siatkarką, byłabyś…?
Nie mam pojęcia. Może pływaczką albo lekkoatletką. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ponieważ od małego najbardziej interesowała mnie siatkówka.

Gdzie na wakacje?
Nad morze, albo jezioro. Uwielbiam leżeć, czytać książkę, opalać się i odpoczywać. To mi w zupełności wystarczy.

Do you speak English?
Yes, of course, but not very well. I want to speak English better, so I go to extra lessons.

Słowa drugiej osoby, które najbardziej zapadły Ci w pamięć?
Miałam wtedy 16 lat i grałam w juniorkach. Niestety przegrałyśmy w półfinałach Mistrzostw Polski. Mój kapitan powiedziała mi wtedy: „Karo, uwierz w siebie, bo stać Cię na bardzo dużo”. Tych słów nigdy nie zapomnę.

Największe marzenie pozasportowe?
Kiedyś marzyłam by polecieć samolotem i się udało! Teraz skok ze spadochronem no i oczywiście kupno samochodu.

Masz jakieś przedmeczowe zwyczaje, rytuały?
Tak. Zawsze, kiedy wchodzimy wcześniej na halę, dziewczyny zazwyczaj odbijają piłkami. Ja tego nie robię. Nie wiem dlaczego. Wolę porzucać piłką do kosza niż odbijać przed rozgrzewką

Dzień meczowy – święto, czy normalka?
Dla zawodniczek i trenerów jest to dzień w którym pokazujemy jak dużo dawaliśmy z siebie na treningach. Jest to pokaz naszych umiejętności. Więc ewidentnie święto.

Żarty w szatni?
Oczywiście, że są. Jednak ja jestem taką osobą, która żartów raczej słucha niż je opowiada.

Kto jest największym dowcipnisiem w drużynie?
W Nowym Dworze jestem dopiero od tego sezonu i nie do końca jeszcze poznałam dziewczyny. Wydaję mi się jednak, że jest to Mariola Chudy. Myślę, że to ona jest drużynowym śmieszkiem.

Największy dowcip jakiemu uległaś?
Pamiętam jak poszłam na kręgle ze znajomymi. Oczywiście się spóźniłam bo jechałam prosto z treningu. Była tam dziewczyna, która odeszła od nas z klasy. Powiedziała mi, że zrobiła to bo zaszła w ciąże, że już ma córeczkę. Okazało się, że to był żart i wcale w ciążę nie zaszła. Chociaż przez chwilę nie wiedziałam w co mam wierzyć.

Plakat nad łóżkiem czy idol z telewizji?
Plakat nad łóżkiem. Nawet teraz na ścianie w moim pokoju wiszą zdjęcia polskich siatkarzy.

Największa impreza po wygranym meczu?
Moja studniówka! Odbywały się wtedy Mistrzostwa Mazowsza Juniorek w Płocku. Akurat tak się złożyło, że w tym samym czasie miałam studniówkę. W sobotę wygrałyśmy mecz, dziewczyny zostały w Płocku, a ja pojechałam na największą imprezę po wygranym meczu.

Największa pochwała, jaką usłyszałaś?
Chyba to, że trener w tamtym sezonie powiedział, że jestem jedną z kluczowych zawodniczek drużyny, że duża część gry opiera się właśnie na mnie. Te słowa sprawiły, że czułam się naprawdę dumna.

Największy nagana, jaką zebrałaś?
Nie zdarzyło mi się oberwać na treningu. Owszem trenerzy krzyknęli, ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Po prostu zwrócili mi uwagę i powiedzieli jak mam dobrze wykonywać dane ćwiczenie.

Twój najlepszy mecz w karierze?
Mecz w Elblągu na ćwierćfinałach Mistrzostw Polski. Dla mnie cały ten turniej był najlepszy w karierze. Nigdy nie zapomnę tych pochwał od trenerów czy pozytywnych komentarzy na mój temat.

Co powinnaś najbardziej poprawić w swojej grze?
Wydaję mi się że blok i atak z obejścia. Wszyscy trenerzy chcieli mnie tego nauczyć, jednak do tej pory nie potrafię tak atakować.

Największa zaleta boiskowa?
Wydaję mi się, że zagrywka i to, że zawsze staram się z całych sił, aby drużyna była ze mnie zadowolona.

NOSiR to dla Ciebie przystanek w karierze, czy miejsce do rywalizacji o wyższe cele?
Miejsce do rywalizacji o wyższe cele. Mam nadzieję, że w tym sezonie damy z siebie wszystko i awansujemy do 1 ligi. Myślę, że cała drużyna chcę znaleźć się w zapleczu Orlen Ligi

Gdzie widzisz siebie za kilka lat?
Jako pracownik dużej korpo, zarabiającej miliony (śmiech). Tak na poważnie, to nie myślę o przyszłości, żyję tym co teraz. Co będzie za kilka lat – nie mam pojęcia. Co będę robić – też nie wiem. Uważam, że na rozmyślanie o tym co będzie za kilka lat przyjdzie jeszcze czas.