Poznajemy nowodworskie siatkarki: Aleksandra Gogol

NOSiR NDM

Aleksandra Gogol to nowa rozgrywająca drużyny trenera Bartosza Kujawskiego. 21-letnia zawodniczka miniony sezon spędziła w drugoligowym WTS-ie Włocławek. Teraz przed młodą rozgrywającą nie lada wyzwanie. Będzie musiała stoczyć walkę z Aleksandrą Balcerowicz o pierwszy skład zespołu, a zarazem sprostać wyzwaniu związanym z grą o awans na zaplecze Orlen Ligi. Sprawdźcie co o sobie zdradziła nam Ola!

Od czego zaczynasz dzień?

Dzień rozpoczynam od przeglądania mediów społecznościowych. Bez tego dzień jest stracony. (miech) Oczywiście musi być też dobre śniadanie.

Najmniej i najbardziej lubiany przedmiot w szkole i dlaczego?

Szczerze powiedziawszy ciężko mi to określić. W głównej mierze zależało to od nauczyciela. W drugiej klasie liceum najmniej lubiłam chemie. W klasie maturalnej, po zmianie szkoły, był to jeden z moich ulubionych przedmiotów. Jeśli chodzi o najbardziej lubiany przedmiot myślę, że była to biologia. Bez względu na nauczyciela, zawsze bardzo mnie interesowała i interesuje do tej pory.

Kino czy teatr?

Jeśli mam wybierać to myślę, że kino. Lubię po ciężkim dniu, wieczorem zrelaksować się przy dobrym filmie.

Koncert Zenka Martyniuka, AC/DC czy wyjście do Opery?

Ojjj… Niesamowicie ciężki wybór. (śmiech). Mimo wszystko wybieram Zenka. (śmiech)

Ulubiona książka?

Dotychczas, myślę, że była to książka pt. „Obsesja Doskonałości” Dawida Piątkowskiego. Polecam wszystkim, którzy nie mieli jeszcze okazji jej przeczytać.

Ulubiony film?

Uwielbiam dramaty. Nie mam jednak jednego filmu, który najbardziej utkwiłby mi w pamięci.

Interesują Cię jakieś inne sporty poza siatkówką?

Od jakiegoś czasu interesuje się crossfitem, jak i również siłownią, odrobinę sportami sylwetkowymi.

Jesteś piratem drogowym, czy raczej jeździsz bezpiecznie?

W zależności od humoru. Raczej staram się jeździć bezpiecznie.

Wymarzony samochód?

Nie zastanawiałam się nad tym. Myślę, że byłoby to Audi. Podobają mi się te auta.

Bawię się póki mogę, czy raczej oszczędzam na przyszłość?

Jestem z tych osób, które oszczędzają na tak zwaną „czarną godzinę”.

Najlepsza inwestycja w Twoim życiu?

Inwestycja w siebie, w swój rozwój.

Gdybyś nie była siatkarką, byłabyś…?

Nie lubię gdybać. Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia.

Gdzie na wakacje?

Zdecydowanie Dominikana! To moje małe marzenie i mam nadzieję, że wkrótce uda mi się je spełnić.

Do you speak English?

I don’t understand. Sorry! (śmiech)

I speak English so-so. I’m working on improving my English but it’s not easy.

Słowa drugiej osoby, które najbardziej zapadły Ci w pamięć?

Słowa mojego kolegi, które brzmią „step by step”.

Największe marzenie pozasportowe?

Być spełnionym i szczęśliwym człowiekiem.

Masz jakieś przedmeczowe zwyczaje, rytuały?

Nie mam takich, ale na pewno muszę zjeść coś dobrego.

Dzień meczowy – święto, czy normalka?

Jasne, że święto.

Żarty w szatni?

Kiedy jest na to odpowiedni moment, to jasne, że tak. Wskazane.

Kto jest największym dowcipnisiem w drużynie?

Na razie ciężko to określić. Z dziewczynami dopiero się poznajemy, ale na dzień dzisiejszy stwierdzam, że jest to Mariola Chudy, którą bardzo serdecznie pozdrawiam.

Największy dowcip jakiemu uległaś?

Było kilka, ale są one ocenzurowane.

Plakat nad łóżkiem czy idol z telewizji?

Hmm.. nic z tych rzeczy.

Największa impreza po wygranym meczu?

Nie pamiętam. (śmiech) Szczerze powiedziawszy naprawdę nie pamiętam. Nie przeżyłam żadnej dużej imprezy po meczu.

Największa pochwała, jaką usłyszałaś?

Zazwyczaj są to pochwały, jeśli chodzi o ambicję. O to, że zawsze jak zaczynam coś robić to wkładam w to całe serducho.

Największa nagana, jaką zebrałaś?

Nie było takiej.

Twój najlepszy mecz w karierze?

Dobrze wspominam mecz z Impelem w Młodej Lidze Kobiet. Zagrałyśmy dobrze indywidualnie, ale i drużynowo. Mam nadzieje, że najlepsze mecze już niebawem przede mną.

Co powinnaś najbardziej poprawić w swojej grze?

Uważam, że powinnam poukładać sobie bardziej w głowie.

Największa zaleta boiskowa?

Ambicja i walka do ostatniej piłki.

NOSiR to dla Ciebie przystanek w karierze, czy miejsce do rywalizacji o wyższe cele.

Myślę, że jest to pytanie retoryczne. Oczywiście, że z NOSiR-em chcę walczyć o najwyższe cele.

Gdzie widzisz siebie za kilka lat?

Mam kilka planów na siebie, ale na razie nie mówię o tym głośno. Niech to zostanie moją słodką tajemnicą.