KPR: Emocje i walka do 26 minuty. Wisła Płock wygrywa w Legionowie

KPR Legionowo

We wtorkowy wieczór w Legionowie odbyło się małe święto piłki ręcznej. W Arenie Legionowo gościł regularny uczestnik Ligi Mistrzów – Wisła Płock, w której występują reprezentanci Polski tacy jak Michał Daszek, Przemysław Krajewski czy Adam Morawski i Marcin Wichary. 

Chociaż do 3 minuty utrzymywał się bezbramkowy remis, mecz od dwubramkowego prowadzenia rozpoczęli goście. Wisła długo była na prowadzeniu, jednak KPR ambitnie walczył i nie pozwalał płocczanom odskoczyć. Po 18. minutach KPR doprowadził do wyrównania 8:8 po golu ze skrzydła Damiana Sulińskiego. Chwilę później było już 9:8, a trafienie zaliczył Michał Ignasiak.

Przez moment gra była wyrównana i toczyła się gol za gol. W 23. minucie przy jednobramkowym prowadzeniu KPR-u na ławkę kar powędrował Przemysław Krajewski. Legionowianie znakomicie to wykorzystali zdobywając 3 gole. W 26. minucie, gdy KPR prowadził 15:11, trener Marcin Smolarczyk poprosił o czas dla swojego zespołu.

Zdaje się, że był tym razem był on nietrafiony. Najpierw Kacper Adamski rzucił nad poprzeczką, a chwilę później Mateusz Rutkowski opuścił boisko na 2 minuty. Od tego momentu KPR stracił 7 goli i na przerwę schodził przegrywając 17:15. Wraz z końcową syreną do bramki trafił jeszcze Przemysław Krajewski, ale to trafienie nie zostało uznane.

Po przerwie swoją serię zdobytych bramek podtrzymali płocczanie, którzy przegrywając 15:11 odrobili straty z nawiązką i wyszli na prowadzenie 21:15. Fatalny okres KPR-u przerwał dopiero Kacper Adamski. Legionowianie próbowali jeszcze nawiązać walkę, jednak nie na długo starczyło im sił.

Wśród podopiecznych Marcina Smolarczyka pojawiały się kolejne błędy, a Wisła dzięki temu zdobywała kolejne gole. Legionowianie postawili wszystko na jedną kartę, ale z tak mocnym przeciwnikiem się to nie opłaciło. Ostatecznie Wisła wygrała to spotkanie 41:26.

W pierwszej połowie była walka. Dopóki starczyło nam sił to walczyliśmy. Prowadziliśmy. W drugiej połowie Wisła zmieniła sposób obrony, nastąpiła duża rotacja w składzie, wyciągnęli wynik i jest jak jest– ocenił to spotkanie Kacper Adamski.

Najskuteczniejszego zawodnika KPR-u zapytaliśmy również o kluczowy moment w tym meczu i przyczynę utraty pewnego prowadzenia. – Jesteśmy dobrze przygotowani. Nie wiem co powiedzieć. Sami widzimy to co się dzieje i chcemy to poprawić – powiedział Adamski.

Legionowianie między 26, a 36 minutą stracili 10 goli. – Utrata 10 bramek z rzędu na pewno boli. Wszedł Duarte, świetnie rozprowadzał kontry, rzucił kilka bramek z drugiej linii. U nas panowała niemoc – podsumował rozgrywający.

Kolejny mecz KPR Legionowo rozegra dopiero 17 lutego w Głogowie z tamtejszym Chrobrym. Spotkanie to zaplanowano na godzinę 17:00.

KPR Legionowo – Orlen Wisła Płock (26:41)
KPR Legionowo: Krekora, Adamski 6, Grabowski 6, Ziółkowski, Bekisz, Suliński 4, Kowalik, Kujawa, Wyrozębski, Miecznikowski, Ignasiak 2, Brinovec 1, Gawęcki 1, Niedziółka 2, Ciok 3, Rutkowski 1

Orlen Wisła Płock: Daszek 2, Duarte 4, Krajewski 5, Racotea 3, Wichary, Obradovic 2, Ghionea 7, Piechowski 1, Gębala T. 1, Ivic 6, Borbely, Tarabochia 2, Olkowski 1, Gębala M. 1, Mihic 4, De Toledo 2

fot. KPR Legionow – kprlegionowo.pl