Świt: Poligon przy Sportowej. Show Maciejewskiego

Świt Nowy Dwór Maz.

Świt Nowy Dwór Mazowiecki przegrał niedzielne spotkanie z rezerwami Legii Warszawa 4:5. Cztery bramki dla gospodarzy strzelił Rafał Maciejewski, ale nie wystarczyło to na pokonanie drużyny z Warszawy. 

Kibice, którzy przybyli na stadion przy Sportowej 66 mogli oglądać to, co w piłce jest najpiękniejsze. Dużo bramek, zwrotów akcji, szybkiego i otwartego meczu. To wszystko sprezentowali zawodnicy obydwu drużyn. Już na samym początku spotkania goście wyszli na prowadzenie. Piłkę po rzucie wolnym wykonywanym przez Radosława Pruchnika, niefortunnie skierował do własnej bramki Krystian Pomorski, który wrócił do składu po kontuzji. Gospodarze wyrównali chwilę później. W 13 minucie spotkania dobre dośrodkowanie Kamila Tlagi wykorzystał Rafał Maciejewski. Cztery minuty później nowodworzanie wyszli na prowadzenie. Po raz drugi do siatki trafił Maciejewski, który wykończył akcję Konrada Rudnickiego. To nie był koniec bramek w tej części spotkania. W 23. minucie Legia II doprowadziła do wyrównania. Po kolejnym stałym fragmencie gry bitym przez Pruchnika, piłkę głową do siatki skierował Bartosz Brodziński.

Początek drugiej połowy, zdecydowanie należał do przyjezdnych, którzy szybko wyszli na prowadzenie. W 51. minucie po raz trzeci bardzo dobrze zaprezentował się Pruchnik, który strzałem z rzutu wolnego pokonał Mateusza Prusa. Chwilę później bramkarz gospodarzy musiał wyjmować piłkę z siatki po raz czwarty, bowiem w 54. minucie legioniści podwyższyli prowadzenie. Zamieszanie w polu karnym Świtu, wykorzystał Piotr Cichocki. Gdy wydawało się, że Legia II ma już kontrolę nad spotkaniem i pewnie zmierza po wygraną, rozszalał się Maciejewski. W 60. minucie wykorzystał niefrasobliwość obrony gości, zdobywając kontaktową bramkę. A chwilę później strzelił bramkę na 4:4, wykorzystując rzut karny. Warte odnotowania jest to, że do wykonania rzutu karnego był wyznaczony Konrad Rudnicki, ale widząc w jakiej formie jest Maciejewski, oddał mu możliwość pokonania Majeckiego.

Po tych wydarzeniach oba zespoły trochę wyhamowały swoje ataki i tempo meczu nieco opadło. Gol dający wygraną wisiał w powietrzu, nie wiadomo było tylko do której bramki wpadnie piłka, Świtu czy Legii II. W doliczonym czasie gry piłkę do własnej bramki skierował Karol Drwęcki. Świt ruszył do ataku, ale na bramkę dającą remis zabrakło czasu.

Po raz pierwszy od dawna na grę Świtu można było patrzeć z przyjemnością. Podopieczni Marka Brzozowskiego grali otwarty, szybki i skuteczny futbol, choć niedzielnego popołudnia obie ekipy grały lepiej w ataku niż obronie. Niestety za styl punktów nie ma, a Świt mocno ich potrzebuje. W tej chwili nowodworzanie mają tylko 6 punktów przewagi nad strefą spadkową. Kolejny mecz „Biało-Zieloni” rozegrają w dobrze znajomym Tomaszowie Mazowieckim. Spotkanie odbędzie się 11 maja o 16:00.

 

Świt Nowy Dwór Mazowiecki – Legia II Warszawa 4:5 (2:2) 

Bramki: Maciejewski 13′, 17′, 60′, 67′ (k) – Pomorski 4′ (sam.), Brodziński 23′, Pruchnik 51, Cichocki 54′ Drwęcki 90′ (sam.)

Świt: Prus – Kamiński, Cuch, Pomorski, Drwęcki, Michalik, Rudnicki, Tlaga, Basiuk, Maciejewski, Waśniowski

Legia II: Majecki – Leleno, Matuszewski, Bondarenko, Zjawiński, Rosołek, Brodziński, Karbownik, Pruchnik, Bajdur, Cichocki