Świt: Piąty mecz z rzędu bez punktów, czas na zmiany? [ZDJĘCIA]

Świt Nowy Dwór Maz.

Świt Nowy Dwór Mazowiecki przegrał piąte ligowe spotkanie z rzędu. Tym razem podopieczni Rafała Kleniewskiego ulegli w Nowym Mieście Lubawskim tamtejszej Drwęcy 2:3. Bramki dla nowodworzan zdobyli Marcin Kozłowski i Kamil Dankowski. 

Wyjazd do ubiegłorocznego mistrza III ligi, po passie czterech porażek z rzędu, nie mógł napawać optymizmem wszystkich osób związanych z klubem ze Sportowej 66. Mimo to na wyjazd do Nowego Miasta Lubawskiego udała się liczna, ponad 50-osobowa grupa fanów Świtu, by dopingować swój zespół.

Biało-zieloni zaczęli dość obiecująco, choć obie drużyny nie stworzyły sobie dogodniej sytuacji. Pierwsza bramka w tym spotkaniu padła dopiero w 31. minucie, kiedy to Grzegorz Domżalski dośrodkował piłkę z narożnika pola karnego tak, że ta bez kontaktu z żadnym innym piłkarzem wpadła do bramki. Kilka chwil później gospodarze powinni mieć rzut karny za faul Kamila Wolskiego we własnym polu karnym, jednak sędzia nie odgwizdał tego przewinienia. Świt nie stracił, więc strzelił – w 39. minucie za sprawą ładnej akcji Marcina Kozłowskiego. Ofensywny pomocnik Świtu rozegrał szybką akcję z kolegami, wyszedł sam na sam i uderzył w poprzeczkę, lecz tak że futbolówka wpadła do siatki.

Chyba nikt z publiczności nie spodziewał się, że w pierwszej połowie padną jeszcze jakieś bramki, ale piłkarze sprawili psikusa. Najpierw po błędzie Świtu gola strzelił Ołeh Maijk, a nowodworzanie za sprawą Kamila Dankowskiego wyrównali w ostatniej akcji pierwszej części gry.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy – dosłownie i w przenośni. W 48. minucie znów Domżalski wpisał się na listę strzelców i wyprowadził Drwęcę na prowadzenie. Choć drugie trzy kwadranse zaczęły się wybitnie intensywnie, tak z każdą kolejną minutą goście próbowali nieudolnie atakować, a gospodarze nieudolnie bronić. Obie drużyny zachowały status quo i mecz zakończył się wynikiem 3:2 dla miejscowych.

Piąta porażka z rzędu jest czymś, czego w Nowym Dworze nie widziano od dawien dawna, a demony przeszłości, kiedy to Świt spadał z II ligi wschodniej wróciły na Sportową. Dodatkowym problemem jest nie tylko wynik, ale też styl gry i to w jaki sposób zespół traci bramki.

Można przypuszczać, że nad Rafałem Kleniewskim do czarnych chmur, które wisiały nad jego głową od pewnego czasu, dołączył jeszcze kat. Pytanie jakie się nasuwa, brzmi czy zarząd wstrzyma się jeszcze z wyrokiem i da szansę młodemu szkoleniowcowi na wyjście z kryzysu? Następny mecz Świt rozegra przed własną publicznością w sobotę, 23 września o godzinie 18.00 z Turem Bielsk Podlaski.

Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 3:2 (2:2)

Bramki: 31′, 48′ Grzegorz Domżalski, 45′ Ołeh Majik – 39′ Marcin Kozłowski, 45′ Kamil Dankowski

Świt: Antoniuk, Cuch (79′ Dara), Drwęcki, Dankowski, Steć, Śledziewski (57′ Wiśniewski), Broniszewski, Kozłowski, Wolski, Basiuk (79′ Ślęzak), Pałczyński (57′ Perzyna)

Widzów: 200 (50 z Nowego Dworu)