Rafał Maciejewski: Stadion przy Sportowej, mogę nazwać drugim domem [WYWIAD]

Świt Nowy Dwór Maz.

Jeden z liderów drużyny Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. To dzięki jego bramkom nowodworzanie plasują się obecnie na drugim miejscu w ligowej tabeli. Przed państwem Rafał Maciejewski. 

Rafał  Gadzała: Jesteśmy po rundzie jesiennej III ligi, jak możesz ocenić z perspektywy zawodnika całą rundę w wykonaniu Świtu?

Rafał Maciejewski: Bardzo pozytywnie. Na koniec rozgrywek w tym roku zajęliśmy drugie miejsce i teraz spokojnie możemy „przezimować” na fotelu wicelidera. Myślę, że była to bardzo dobra runda dla całej drużyny, w której pokazaliśmy charakter przy okazji, grając miłą dla oka piłkę.

Lekki kryzys przyszedł mniej więcej w połowie rundy. Porażka w Elblągu, później mecz rundy w Nowym Dworze z Sokołem, również bez punktów a później Radomsko. Skąd ta słaba forma mogła wynikać?

Na pewno każdy spodziewał się takiego momentu kryzysu, który w sporcie jest raczej nieunikniony. Najważniejsze jednak jest to, że udało nam się ta złą passę przełamać i wrócić na właściwe tory. Chociaż wiadomo niedosyt zawsze zostaje, szczególnie po meczu z Sokołem, który był bardzo wyrównany, a straciliśmy bramkę po pechowym rykoszecie.

Obecnie Świt jest na pozycji wicelidera tabeli. Przed rozpoczęciem sezonu zakładałeś taki scenariusz?       

Przed rundą wiedziałem, że mamy bardzo dobrą drużynę, która może powalczyć o najwyższe cele w tej lidze. Zaczęliśmy grać bardziej dojrzała piłkę, poprawiliśmy grę defensywna, która była mankamentem w zeszłym sezonie i to wszystko przyniosło efekt w postaci regularnego punktowania i 2. miejsca w lidze.

Zawsze gracie do końca m.in. wyrwana wygrana z Pelikanem u siebie, czy cenne 3 punkty wywalczone w Aleksandrowie z Sokołem. Zawsze mobilizujesz swoich kolegów do grania do końca.

Rzeczywiście w tej rundzie kilka meczów udało nam się „wyszarpać” w końcówkach, ale to pokazuje, ze ta drużyna ma charakter, chęć wygrywania i wolę walki. Każdy z nas gra do ostatniego gwizdka sędziego i wierzy w sukces do końca, co w połączeniu z dobrym przygotowaniem motorycznym pozwala nam grać 90 minut na takich samych obrotach.

Jak układa się Wam współpraca z trenerem Markiem Brzozowskim?

Myślę, ze dobrze. Trener chce, aby jego zespół grał w piłkę i zawodnikom to odpowiada. Pracujemy dużo i ciężko na treningach, ale bez tego nie ma wyników. Dodatkowo Trener Marek widział, że przed jego przyjściem do klubu byłem ustawiany na boku pomocy bądź obrony, gdzie nie czułem się najlepiej.  Zapytał, gdzie chciałbym grać i mimo konkurencji na 9 zaufał temu, ze zawsze czułem się napastnikiem i właśnie tam zaczął mnie wystawiać, co po niedługim czasie przyniosło efekty w postaci regularnie strzelanych bramek.

Jesteś najskuteczniejszym zawodnikiem Świtu w obecnych rozgrywkach. Obecnie masz 14 trafień na swoim koncie. Do obecnego króla strzelców III ligi Damiana Warchoła z Pelikana tracisz 3 bramki. Masz z tyłu głowy wyścig o Króla Strzelców?

Na pewno po sezonie fajnie byłoby móc nazwać się „królem strzelców III ligi”, natomiast nie jest to mój cel nadrzędny. Przede wszystkim liczy się drużyna i to, co razem założyliśmy, a jeśli przy tym udałoby się powalczyć o koronę, to super.

Masz rozegranych ponad 100 spotkań w „Biało-zielonych” barwach. Dobrze się czujesz w Nowym Dworze, na razie nigdzie się nie wybierasz?

Tak, w tej rundzie zagrałem swój setny mecz ligowy dla Świtu. Na pewno czuję się tu dobrze, a stadion przy Sportowej spokojnie już mogę nazwać swoim drugim domem. Na dzień dzisiejszy nie mam w planach się stad ruszać. Natomiast w piłce nożnej sytuacja rozwija się dynamicznie i zobaczymy, co czas pokaże.

Zawsze masz duże grono wspierających Cię osób. Kilkukrotnie widziałem Twojego tatę w koszulce Świtu i numerem 37 na plecach. Do tego narzeczona Basia z najmłodszym kibicem swojego taty. Zawsze po golu wzrok idzie na trybuny. Chyba masz dla kogo strzelać?

Zdecydowanie mam dla kogo grać. Moi bliscy bardzo mnie wspierają w tym, co robię i przezywają każdy mecz, bramkę, faul… Jestem im za to bardzo wdzięczny, bo poza robieniem tego co się kocha fajnie widzieć, że najbliżsi są ze mną. Sam po cichu wiążę moją formę w ostatnim roku z przyjściem na świat mojej córeczki, dlatego to jej dedykuję każdą bramkę.

Teraz przed wami dwa tygodnie urlopu, później wracacie do treningów. Jakie są dalsze plany?

Tak, teraz myślę, że czas na zasłużony odpoczynek po naprawdę ciężkiej rundzie. Po dwóch tygodniach wracamy do treningów i tak praktycznie trenujemy do świąt. Później znowu prawie dwa tygodnie przerwy i w pierwszym tygodniu nowego roku zaczynamy ten najcięższy dla piłkarza czas, czyli zimowy okres przygotowawczy.

Możemy już powiedzieć oficjalnie, że Świt celuje w awans do II ligi?

Patrząc na tabelę, ciężko nie odnieść wrażenia, ze Świt włączy się w walkę o awans do 2. ligi. Sam osobiście uważam, że to jest szczebel, na którym spokojnie by sobie poradził. Zarówno drużyna, jak i klub. My w każdym meczu będziemy walczyć o 3 punkty i nie będziemy kalkulować, a jak tabela się ułoży na koniec sezonu, przekonamy się w czerwcu.

Życzymy jeszcze więcej bramek dla nowodworskiej drużyny, sukcesu na koniec sezonu oraz dużo zdrowia dla Ciebie i rodziny!

Również bardzo dziękuje za mila rozmowę. Pozdrawiam!