Legionovia: Porażka na własne życzenie

Legionovia Legionowo

Po ośmiu porażkach z rzędu i zmianie trenera, wszyscy związani z Legionovią Legionowo wierzyli, że ich sobotni rywal jest idealnym przeciwnikiem na przełamanie tej fatalnej passy. Miejscowi grali lepiej, stworzyli sobie mnóstwo sytuacji do zdobycia bramki. Zabrakło jednak skuteczności i zamiast wymarzonego zwycięstwa, legionowianie znowu musieli połknąć gorycz porażki.

Początek spotkania wyglądał bardzo obiecująco dla obu stron – zarówno gospodarze, jak i przyjezdni stworzyli sobie dogodne sytuacje do wyjścia na prowadzenie. Niestety w obu przypadkach bramkarze byli dobrze dysponowani od pierwszych minut. W 16. minucie Legionovia była blisko wyjścia na prowadzenie, kiedy jeden z obrońców ze Stalowej Woli chcąc wybić dośrodkowanie nieczysto uderzył piłkę i prawie zdobył bramkę samobójczą. Dalsza część gry jednak zawiodła, choć Karol Podliński miał trzy dogodne sytuacje, to nie wykorzystał ani jednej. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Po przerwie Legionovia zdecydowanie przycisnęła przyjezdnych. Już cztery minuty po rozpoczęciu w słupek uderzył Eryk Więdłocha, niecałe 60 sekund później poprzeczkę obił Piotr Maślanka i w 55. minucie strzał Podlińskiego wylądował ponownie na słupku. Dalej mecz toczył się głównie pod dyktando miejscowych. Stal nie miała żadnego pomysłu na grę i bezradnie broniła się przed atakami legionowskiego klubu, jednak na ich szczęście słabo dysponowany był Podliński, który zmarnował sporo okazji. W 70. minucie przyjezdni byli blisko wyjścia na prowadzenie, kiedy Michał Fidziukieiwcz nieznacznie pomylił się strzelając głową.

Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, to Stalówka przeprowadziła akcję, która zabiła to spotkanie. W 89. minucie w koszmarnym zamieszaniu w polu karnym Legionovii, najprzytomniej zachował się Piotr Witasik i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Po tej sytuacji gospodarze próbowali, ale niestety nie udało się wywalczyć choćby remisu. Legionovia przedłużyła więc passę porażek z rzędu do 9. meczów i nic nie zapowiada się, by w przyszłej kolejce podopieczni Zajcewa zmienili ten przykry trend.

Przed Serhijm Zajcewem dużo pracy, by przywrócić w drużynie nie tylko wyniki, ale i wiarę we własne możliwości. Może to być trudne zadanie, szczególnie w kontekście nadchodzącej kolejki w której Legionovia jedzie na wyjazd do Rzeszowa, by tam zmierzyć się z Resovią.  Spotkanie zaplanowano na sobotę, 28 września o 15:00.