Legionovia: Pevnik sprowadził na ziemię władze klubu

Legionovia Legionowo

Nowy szkoleniowiec Legionovii, Robert Pevnik, zaapelował do kibiców swojej drużyny o kredyt zaufania przed rundą wiosenną, a także zapewnił iż legionowski zespół zajmie co najmniej 10. miejsce w lidze. Te ostatnie słowa zupełnie odbiegają od założeń prezesa klubu, który przed obecnym sezonem liczył na baraże o I ligę. 

Runda jesienna Legionovii, okazała się dużym rozczarowaniem dla wszystkich osób związanych z klubem. Zespół, który na początku sezonu mierzył w górne miejsca w tabeli, musiał niezwykle szybko zweryfikować swoje plany. Prezes klubu, Dariusz Ziąbski w przedsezonowym wywiadzie dla naszego portalu przyznał, że klub powinien walczyć o baraże.

 […]Apetyt rośnie w miarę jedzenia, jeżeli mogliśmy wygrać na wyjeździe z Radomiakiem oraz z Siarką, która biła się o barażowe miejsca i jeżeli zawodnicy, których pozyskamy będą zaangażowani to będziemy chcieli powalczyć o lepsze miejsce niż dotychczas. Mam oczywiście na myśli miejsce, które gwarantuje nam baraże o pierwszą ligę. – powiedział prezes na łamach naszego portalu.

Słabe wyniki zespołu spowodowały zwolnienie Mirosława Jabłońskiego i zastąpienie go Słoweńcem, Robertem Pevnikiem – który w przeszłości prowadził już „Novię”. Nowy szkoleniowiec słabo jednak zaczął pracę w klubie. Po dwóch pierwszych porażkach (z ŁKS-em 0:2 i Olimpią Elbląg 0:3) wystosował apel do kibiców, w którym ocenił obecną sytuację zespołu i przeprosił za poprzednią porażkę z Olimpią Elbląg.

Przepraszam wszystkich Sympatyków oraz Kibiców Legionovii za ostatnią porażkę. Wiem, nad czym pracować, co poprawić, żeby było lepiej. Wynik tego spotkania jest dla nas bardzo słaby. Dużo liderów drużyny jest kontuzjowanych i nie możemy z nich skorzystać, na pewno w tym momencie by się przydali. – powiedział szkoleniowiec oficjalnej stronie klubu.

Na koniec jednak Pevnik powiedział coś, co zupełnie różni się od początkowych założeń Dariusza Ziąbskiego. Przypomnijmy bowiem, że prezes liczył na miejsce gwarantujące baraże o I ligę, trener z kolei stawia sobie bardziej przyziemne cele i zakłada minimum 10. miejsce na koniec sezonu.

– Wszystkim kibicom oraz klubowi gwarantuję, że na koniec sezonu zajmiemy minimum 10 miejsce – zakończył trener Legionovii.

Rozbieżność w końcowych złożeniach obu panów jest bardzo duża. Wobec tego pytanie, które nasuwa się samoistnie brzmi: Czy Legionovia kolejny sezon spędzi jako zespół środka tabeli, bez nadziei na awans? Na to pytanie poznamy odpowiedź dopiero na koniec rundy wiosennej.

źródło: KSLegionovia.pl