Dorota Świeniewicz z wizytą w SP 7. „Najważniejsze są umiejętności i charakter” [ZDJĘCIA]

Rekreacja

We wtorek w Szkole Podstawowej nr 7, gdzie niedawno utworzono klasę sportową o profilu piłki siatkowej, odbyło się spotkanie uczniów z wielokrotną reprezentantką Polski Dorotą Świeniewicz, medalistką Mistrzostw Europy w 2003 i 2005 roku.

Spotkanie odbyło się w ramach akcji PZPS „Lekcja WF-u z mistrzem”. Pani Dorota opowiadała między innymi o trudnych początkach swojej przygody z siatkówką.

Najpierw uczęszczałam często na zajęcia, które odbywały się dwa lub trzy razy dziennie. Z czasem uznałam i tutaj pedagodzy mogą chcieć mnie udusić (śmiech), że zajęcia pochłaniają zbyt wiele mojego wolnego czasu i zaczęłam chodzić na wagary. Wówczas mój trener przyszedł do moich rodziców i opowiedział im o moich nieobecnościach. Skończyły się żarty i odbyła się poważna rozmowa wychowawcza i od tamtej pory chodziła już regularnie na zajęcia.

Jednak swój charakter przyszła reprezentantka kraju miała dopiero udowodnić. Pierwszy przejaw ogromnego uporu dała po eliminacjach do reprezentacji młodzieżowej.

Pani trener uznała, że nie mam szans w reprezentacji po testach w Cetniewie. Postanowiłam udowodnić jej, że się myli. Poza zajęciami obowiązkowymi sama chodziłam na salę szkolną. Prosiłam woźnego, żeby mi ją otwierał i ćwiczyłam po kilka godzin dziennie dodatkowo. Dzięki temu po roku znowu została zaproszona na testy i udowodniłam pani trener jak bardzo się myliła bijąc na głowę koleżanki, które rok wcześniej dostały się do kadry.

Na koniec opowieści o jej karierze reprezentacyjnej i najważniejszych starciach na Mistrzostwach Europy w 2003 i 2005 roku udało nam się zapytać Panią Dorotę o to, co w takim wieku jakim są zawodniczki miejscowej klasy sportowej jest najważniejsze, żeby się udało?

Bardzo ważne jest, żeby dziewczyny nie zadowalały się tym co już osiągnęły i nie przestawały się rozwijać, bo właśnie rozwój w tym wieku jest ważny. Na jednym ze spotkań w Legionowie zapytano mnie ile pieniędzy zarobiłam w karierze. Odpowiedziałam, że w trakcie gry w siatkówkę zarabiałam na chleb i masełko, a teraz dorabiam na wędlinkę. To jest błędne myślenie jeśli dziewczyny chcą wygrywać, bo motywuje je do tego zarobek. W głowie powinny mieć przede wszystkim konkretny cel, ale sportowy, nie finansowy. Kiedy zaczną regularnie wygrywać na wielkich imprezach pieniądze same przyjdą.

Na koniec spotkania Pani Dorota z podopiecznymi Cezarego Tulina rozegrała w kółeczku kilka piłek.